Strona nawiązuje do tradycji "Gazety Klubu Polskiego w Japonii" oraz "Gazety Polskiej w Japonii" wydawanych w latach 1998 - 2008 oraz do spuścizny Klubu Polskiego w Japonii działającego w latach
1998 - 2006.
A+ A A-

Takakura Ken i dekapitacja wroga

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Można powiedzieć, że nowy rok 2007 zaczęłam tradycyjnie, w duchu pamięci o słynnych samurajach z odległej przeszłości. Duch ten już od połowy grudnia starego roku zaczął krążyć nad Japonią. Chūshingura czyli historia czterdziestu siedmiu wiernych wojowników z Akō powraca co roku w nowej wersji, widać bez niej ani rusz nie da się wkroczyć w nowy kalendarz. Koneserom pokazują ją w teatrze Kabuki-za, a masom - w telewizji. Tym razem już 2 stycznia stacja TV Tokyo zaoferowała widzom 10-godzinną nasiadówkę - dramat sprzed 300 lat w nowym wydaniu, ponoć „widziany damskim okiem”. Postanowiłam i ja wreszcie zapoznać się bliżej z tematem. Tak się złożyło, że obejrzałam tylko pierwszą połowę. Zastosowano konwencję, która była skrzyżowaniem filmu historycznego z telewizyjnym serialem. Nie mam pojęcia jak na końcu filmu reżyser wydobył dramatyzm z mocno wymalowanego aktora grającego rolę Kuranosuke, który w pierwszej połowie jawił się raczej jako bon vivant. Może i na tym polegał cały wic, bo ponoć nasz bohater faktycznie nie stronił od kontaktów z niewiastami.

Wiedziona uczuciem niedosytu 7 stycznia znowu rzuciłam się na fotel przed telewizorem, żeby obejrzeć inną wersję narodowego mitu pod tytułem Shijushichinin no shikyaku (Czterdziestu siedmiu mścicieli). Tym razem od początku było ponuro i widać było jak na dłoni, że to się musi źle skończyć. Wersja była normalnym filmem kinowym, a wyreżyserował ją w 1994 roku Ichikawa Kon. Mistrz w głównej roli obsadził Takakurę Kena i był to wybór zadziwiający, bo aktor ten raczej nie grywa w dramatach historycznych typu jidaigeki, za to doskonale sprawdza się w roli współczesnych, nostalgicznych mężczyzn „po przejściach”. Wielbiciele jidaigeki mieli pewnie do końca wątpliwości co do trafności obsady roli Kuranosuke, ale ja przecież nie jestem wielbicielką jidaigeki.

Jedna z końcowych scen filmu jeszcze teraz stoi mi przed oczami - Ken-san z pewną dozą wysiłku obcina głowę starego Kiry, ugodzonego wcześniej w pierś. Bluzga krew. Zemsta dokonana. Film mówi o zabijaniu, właściwie tylko o zabijaniu, pokazuje jak zaplanowano i wykonano pewną konkretną akcję, nie wdaje się w dociekania jaka była pierwotna przyczyna, która doprowadziła do krwawego końca. Nie pokazuje też, co stało się póżniej z drużyną lojalnych morderców - bohaterów. I tak wszyscy Japończycy wiedzą. Moim zdaniem Ken-san stanął na wysokości zadania. Do głowy by mi nie przyszło, że potrafi tak przekonująco obcinać głowy. Taki jak on milczący facet zawsze stanowi zagadkę.

Chūshingura czyli „Skarbiec wasalnej lojalności”

Chūshingura to japoński narodowy szlagier teatralny i filmowy, legenda i mit. Pierwotnie jest to tytuł sztuki teatralnej napisanej dla kabuki w połowie XVIII wieku przez Takedę Izumo i dwóch innych autorów. Historia lojalnych samurajów ma wiele adaptacji i prawie co roku przybywa przynajmniej jedna nowa wersja. O co chodzi w tej historii?

Rzecz dzieje się ponad 300 lat temu, w 1701 roku. Krajem rządzi piąty shōgun z roku Tokugawa - Tsunayoshi, zwany psim władcą, a to z powodu wydania nietypowego edyktu nakazującego szacunek dla zwierząt, szczególnie psów. Cesarz natomiast rezyduje w Kioto i stamtąd od czasu do czasu wysyła swojego oficjalnego posła z wizytą do shōguna, do Edo (dzisiejsze Tokio). Wysłannika należy odpowiednio przyjąć. Tym razem shōgun wyznacza dwóch książąt feudalnych daimyō do przygotowania wizyty i organizacji ceremonii. Jednym z nich jest młody Asano Naganori z niewielkiego hanu Akō na zachodzie Honsiu. Niedoświadczony Asano nie zna się na subtelnościach etykiety związanej z cesarsko-shōgunowską dyplomacją, ani na skali i rodzaju wydatków, jakich wymaga godne przyjęcie w Edo szacownego gościa. Odpowiednich wyjaśnień ma mu udzielić szef protokołu Kira Yoshinaka. Pomiędzy Kirą a Asano nie dochodzi do porozumienia, Kira prawdopodobnie odmawia pomocy, nie udziela Asano potrzebnych rad, narażając go na niechybną kompromitację. W decydującym momencie uniesiony gniewem Asano rani Kirę mieczem. Niestety dzieje się to na terenie pałacu shōguna, gdzie nikomu nie wolno nawet dobywać broni, a co dopiero jej używać. Asano w trybie przyspieszonym zostaje skazany przez shōguna na popełnienie seppuku, co też czyni niebawem. Nazbyt pospieszne załatwienie sprawy budzi wątpliwości otoczenia.

Majątek Asano podlega konfiskacie, a grupa służących mu 300 samurajów pozostaje bez pana i tym samym zmienia się w tzw. roninów. Wyróżniający się w tym gronie rangą i charyzmą Oishi Kuranosuke postanawia, że trzeba pomścić niesławną śmierć pana i planuje zemstę na Kirze, którego uznaje za głównego sprawcę nieszczęścia. Zemsta zostaje wykonana, ale nie od razu. 300 roninów to duża grupa, więc ich dalsze posunięcia są w centrum zainteresowania urzędników shōguna oraz zwykłych mieszkańców Edo, wśród których rozpuszczane są wici o niesprawiedliwości, która dotknęła młodego daimyō Asano. Sympatia opinii publicznej jest po stronie roninów. Kira stara się zabezpieczyć swą osobę przed grożącym mu niebezpieczeństwem. Tymczasem Oishi Kuranosuke najpierw stwarza pozory, że nic się nie będzie działo, w ukryciu zbiera jednak grupę wiernych wasali - jest ich czterdziestu sześciu, wraz z Kuranosuke - czterdziestu siedmiu. Czterdziestu siedmiu wojowników, którzy przejdą do historii i będą odtąd ożywiać wyobraźnię Japończyków w okolicach Nowego Roku.

14 grudnia 1702 roku, w śnieżną i zimną noc drużyna ta wdziera się na teren zabezpieczonej na różne sposoby rezydencji Kiry. Co dzieje się dalej - już wiemy. Po przeszukaniu rezydencji i wybiciu broniących go samurajów Oishi Kuranosuke dobiera się do skóry staremu Kirze. Wyciszona, śnieżna sceneria walk łagodzi brutalny charakter wydarzeń, ale na tle śnieżnej bieli strugi krwi są jeszcze wyraźniejsze. Głowa Kiry zostaje zaniesiona na grób pana Asano, do świątyni Sengaku-ji. Orszak znużonych rycerzy niesie tę nieszczęsną głowę przez Edo, ich marsz trwa około 3 godzin.

Wierni roninowie zostaną skazani na śmierć za swój czyn. Ich groby znajdują się na terenie świątyni buddyjskiej Sengaku-ji w Tokio.

Hatsumōde w świątyni Sengakuji

Nasze prawdziwe, rodzinne hatsumōde czyli pierwszą wizytę w świątyni odbyliśmy 1 stycznia w Kōfu w prefekturze Yamanashi. Spory tłum ludzi zgromadził się przed chramem shintoistycznym Takeda-jinja. Takeda Shingen - duma Yamanashi, to ten ambitny i dzielny wojownik z XVI wieku, który w swej strategii wojennej promował hasło „Fū - rin- ka - zan”, czyli: „Szybko jak wiatr, cicho jak las, gwałtownie jak ogień, niewzruszenie jak góra”. W naszym rejonie Japonii człowiek na każdym kroku natyka się na tradycje militarne...

Natomiast 4 stycznia z mojej inicjatywy wybraliśmy się z mężem do świątyni Sengaku-ji. Noworoczne wzruszenia jeszcze grały w duszy, ale miałam też przeczucie, że w ciągu roku już nie znajdę czasu ani ochoty na odwiedzenie tego miejsca. W końcu jak długo może się człowiek (czytaj: kobieta) pasjonować krawawymi, samurajskimi historiami? Tylko od święta.

Sengaku-ji to niewielka świątynia otoczona budynkami mieszkalnymi. Pogoda była doskonała. Przed głównym pawilonem hondō prawie nie było widać ludzi, za to od strony cmentarza mieszczącego się po lewej stronie, na podwyższeniu, dobiegał intensywny zapach kadzidła. Okazało się, że przy wejściu na cmentarzyk sprzedają wyjątkowo obfitą wiązkę trociczek, a to w tym celu - jak się wkrótce przekonałam - żeby można było złożyć przynajmniej po jednej na każdym z grobów. Między grobami kręciło się sporo ludzi, głównie w starszym wieku, ale były też rodziny z małymi dziećmi. W przejściu pomiędzy dziedzińcem a cmenatrzem jest omszała studnia - to z niej zaczerpnięto wody do obmycia (rytualnego oczyszczenia z krwi) głowy wrednego Kiry przed złożeniem jej na grobie pana Asano. Na terenie świątyni wyeksponowano drzewo sakury i kamień, które zostały zabarwione krwią Asano, kiedy w ogrodzie rezydencji Tamurów popełnił nakazane mu seppuku.

Po wejściu na wzniesienie, na którym mieści się cmentarz natykamy się najpierw na grób Aguri, ukochanej żony młodego daimyō. Dalej, na planie kwadratu rozmieszczone są nagrobki z imionami i nazwiskami roninów oraz wiekiem, w którym odeszli z tego świata. Wierni wasale pana Asano zostali pochowani na tym cmentarzu po popełnieniu seppuku w dniu 4 lutego 1703 roku. Data ta (podobnie jak 14 grudnia) jest niedokładna, ponieważ w czasach tych wydarzeń obowiązywał kalendarz księżycowy.

Zemsta obowiązkiem wojownika

Epoka Edo, w której wydarzyła się ta historia, to nie czasy walk wewnętrznych, kiedy samuraje prowadzili bitwy, a decyzje podejmowano z mieczem w ręku. Ostatnia większa kampania wojenna miała miejsce w 1615 roku. W czasach shōgunatu Tokugawa panuje spokój, wszystko jest pod kontrolą, a wojownicy zajmują się zgoła innymi zajęciami niż sztuka wojenna. Akt zemsty dokonanej przez roninów z Akō jest konsekwencją absolutnej lojalności w stosunku do feudalnego zwierzchnika, nakazywanej przez kodeks rycerski bushidō, który wykształcił się właśnie w tej epoce. Zemsta ta zakłóciła jednak porządek publiczny i mogła być zagrożeniem dla władzy shōguna, więc bohaterowie zostali skazani na śmierć.

Historia 47 samurajów z Akō opisana przeze mnie w wielkim skrócie to prawdziwy skarbiec - zawiera wiele efektownych i dramatycznych wątków, które czynią z niej doskonały materiał literacki. Nic więc dziwnego, że odgrzewa się ją co roku, a każda adaptacja wnosi coś nowego. Chūshingura gra na emocjach. Wyobraźmy sobie na przykład sytuację Aguri - młodej żony Asano, która z dnia na dzień dowiaduje się, że straciła męża i nie otrzyma z powrotem nawet jego zdekapitowanych szczątków. Albo stan ducha Riku - żony Kuranosuke, która przygotowuje młodego syna do przyspieszonej ceremonii genpuku - pasowania na dorosłego samuraja, aby mógł u boku ojca wziąć udział honorowej w zemście i zginąć. Zaiste szekspirowskie to sytuacje.

Pasjonująca jest też intryga polityczna. Od śmierci daimyō Asano do momentu zabicia Kiry upłynął ponad rok. O możliwości dokonania zemsty wiedzieli wszyscy zainteresowani oraz osoby postronne. Czy władze shōgunatu nie były w stanie zapobiec wydarzeniom, czy też dały na nie milczące pozwolenie, przypuszczając, że w końcu obie strony bezpośrednio zamieszane w konflikt poniosą śmierć? Czy posunięcie to było wykorzystaniem całej historii jako wentyla bezpieczeństwa, który miał odciągnąć uwagę opinii publicznej od nieudolnych rządów „psiego shōguna” i zapobiec wybuchowi niezadowolenia przeciwko władzy? Jeśli zaczniemy rozumować w ten sposób to nieodwołanie dojdziemy do wniosku, że zarówno Kira Yoshinaka i jego obrońcy, jak i drużyna lojalnych samurajów stali się po prostu kozłami ofiarnymi władzy.

Wątpliwości budzi nie do końca wyjaśniony początek całej historii. Wygląda na to, że Asano Naganori był człowiekiem niespokojnym i porywczym, nie wiadomo dokładnie co złego zrobił Kira Yoshinaka (chciał otrzymać wielką łapówkę?) i czy naprawdę był człowiekiem godnym usunięcia z tego świata. Incydent w pałacu shōguna jest złamaniem zasad etykiety przez wytrąconego z równowagi człowieka. Tylko tyle? I z takiego powodu wielka gromada ludzi traci życie, majątki i perspektywy na przyszłość? Inne czasy, inne obyczaje. Tu chodzi o zasady - można powiedzieć. Miał rację Icihkawa Kon, kiedy w swojej filmowej wersji Chūshingury nie pozwolił na wyjaśnienie źródła konfliktu. W filmie schwytany Kira chce powiedzieć Kuranosuke co zaszło między nim a panem Asano, ale Kuranosuke (Takakura Ken) odmawia i robi swoje czyli zabija Kirę. Przecież po to przyszedł.

Ian Buruma, który odczytuje Chūshingurę jako obraz uniwersalnego dla kultury japońskiej konfliktu giri-ninjō (obowiązek-uczucie), pisze: „Giri lojalnych wasali nie jest oparte na logice, ani na uzsadnieniu kto miał rację, a kto nie, tylko na czymś zupełnie innym, zwanym iji o haru, co można przetłumaczyć jako „trwanie na własnej pozycji” lub „okazywanie siły własnej prawości”. Dlatego ani na jotę nie ma znaczenia jaki był prawdziwy powód ataku [dokonanego pzrez Asano] dopóki wasale pozostają wierni racji swego pana. Każdy, nawet sami wasale, może odczytać z tej historii to, co chce odczytać. To jest zasada japońskiego przywództwa: utrzymywać nadrzędny cel tak niejasnym, jak tylko można, a wtedy pasuje on do wszystkiego.” („A Japanese Mirror. Heroes and Villains in Japanese Culture” Phoenix 1984)

Czy przesłanie na temat lojalności i honoru zawarte w Chūshingurze jest nadał akceptowane? W grudniu 2005 roku odcinek znanego programu publicystycznego pod tytułem: Sono toki rekishi ga ugoita (Wtedy drgnęło koło historii) emitowanego przez państwową telewizję NHK, poświęcono historii 47 samurajów z Akō. Wydarzenia sprzed 300 lat zostały przeanalizowane z dwóch punktów widzenia. Po śmierci Asano pozostało jego 300 wasali, ale w zemście wzięło udział tylko 47. Większa część roninów zajęła się losem własnych rodzin, choć niektórzy z wielkim bólem serca i cierpieniem moralnym zrezygnowałi z ostatniego aktu lojalności wobec pana. W programie przedstawiono argumenty obu stron, a także ich losy, następnie widzowie głosowali: czy popierają wybór dokonany przez mścicieli, czy drogę pacyfistów? Około 60% głosujących widzów poparło mścicieli. Reszta była innego zdania. Głosowało około 60 tysięcy ludzi.

Na temat Chūshingury można pisać bez końca. Z przekory przytoczę jeszcze kilka zdań z pewnej recenzji filmu Ichikawy, na którą natrafiłam przypadkiem w internecie. Anonimowy internauta pisze: „Jakoś nie mam przekonania do Chūshingury. Jak by nie adaptował tej historii to przecież w końcu chodzi o to, że 47 silnych chłopów zbiera się, aby dokonać linczu na jednym starym człowieku, czyż nie? I co w tym ciekawego?”

Nie mam zamiaru szargać japońskich narodowych świętości, to prawo pozostawiam samym Japończykom. Ze świętościami trzeba postępować ostrożnie.
Ostatnio zmieniany piątek, 21 maj 2010 19:27
Renata Mitsui

Absolwentka japonistyki Uniwersytetu Warszawskiego i kursu doktoranckiego na Uniwersytecie Tokijskim. Obecnie wykładowca języka polskiego na Tokijskim Uniwersytecie Języków Obcych i w Instytucie Szkoleniowym przy japońskim MSZ.

Przekłady z literatury japońskiej:
Jirō Asada Kolejarz „Literatura na świecie”, nr 1-2-3/ 2002
Hisaki Matsuura I sczeźnie kwiat „Literatura na świecie”, nr 5-6/ 2003
Junichi Saga Japonia z czasów jedwabiu i słomy Wydawnictwo Naukowe Scholar, 2004 (współtłumaczenie)
Ogai Mori Vita sexualis i W przebudowie w: Japonia okresu Meiji. Od tradycji do nowoczesności. Wydawnictwo Nozomi, Warszawa 2006

Skomentuj

Upewnij się że wypełniłeś wymagane informacje w polach oznaczonych (*).
Podstawowy kod HTML jest dozwolony.

Komentarze

© 2010 - 2012 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się