A+ A A-

Fudżi - naprawdę jaka jesteś?

Oceń ten artykuł
(8 głosów)
Fudżi jest niekwestionowaną królową japońskich gór, które w ponad siedemdziesięciu procentach składają się na tutejszy krajobraz. Najwyższy szczyt i wulkan (3776 m n.p.m.) archipelagu japońskich wysp przy dobrych warunkach pogodowych widoczny jest nawet z oddalonego o ponad sto kilometrów Tokio. Przez większą część roku ośnieżony i symetryczny na pozór stożek od wieków pozostaje ulubionym motywem japońskiej sztuki i centrum religijnym. Był także dyżurnym tematem drzeworytów monochromatycznych ukiyo-e, tworzonych przez znanego artystę Katsushika Hokusai. Niestety, okazuje się, że do ideału jeszcze trochę mu brakuje.

Taksówką na Fudżi

Mieszkańcy prefektur Yamanashi i Shizuoka, na terenie których leży Fudżi, już od dwudziestu lat prowadzą kampanię na rzecz wpisania góry - narodowego symbolu na listę światowego dziedzictwa UNESCO i jak do tej pory z mizernym skutkiem. Niemniej jednak wszystko wskazuje na to, iż Fudżi dołączy wreszcie do grona 16 japońskich obiektów na prestiżowej liście - najlepszej reklamie turystycznej w skali globalnej - już w czerwcu bieżącego roku podczas spotkania komitetu onzetowskiej agencji od edukacji i kultury w Kambodży. Kamakura miała niestety mniej szczęścia, gdyż jej kandydatura jako starożytnej samurajskiej stolicy została odrzucona ze względu na niedostatek historycznych powiązań ze średniowiecznym szogunatem. Fudżi będzie starała się o przyjęcie na listę UNESCO w towarzystwie takich sław jak Wielki Mur Chiński i Piramidy Egipskie.

Powodem wieloletniej odmowy wpisania cudu japońskiej natury na listę obiektów UNESCO były zaniedbania w sferze ochrony środowiska. Setki tysięcy turystów i pielgrzymów wspinających się rok rocznie na Fudżi zostawiały po sobie następną górę - tym razem śmieci. Odpadki po suchym prowiancie, puszki po napojach i piwie oraz ludzkie odchody przyczyniały się do degradacji środowiska naturalnego i dewastacji ekosystemu. Na dodatek w latach 60 - tych ubiegłego stulecia zbudowano płatną drogę Subaru Line, którą można pokonać ponad połowę trasy na szczyt i w mig dojechać własnym autem, taksówką lub autobusem do Piątej Stacji, położonej na wysokości 2305 metrów n.p.m. Jakby tego było mało, u stóp pretendentki do listy światowego dziedzictwa kulturowo-przyrodniczego znajduje się 16 pól golfowych i poligon Japońskich Sił Samoobrony Higashi-Fuji, gdzie corocznie przeprowadzane są widowiskowe ćwiczenia artylerii. Gubernatorzy prefektur Yamanshi i Shizuoki od 15 lat myśleli, co prawda, o wprowadzeniu opłat za wstęp na Fudżi w celu dofinansowania projektów ochrony środowiska, ale nie uczynili tego do tej pory z obawy, iż wpłynie to na liczbę zwiedzających i wspinających się osób.

Fudżijama czy Pan Fudżi?

Góra Fudżi po japońsku nazywa się Fuji-san. Nie do końca wiadomo dlaczego poza Japonią przyjęła się nazwa Fudżijama (Fujiyama). Trzeci znak kanji w japońskiej nazwie Fuji-san (富士山) czyli „山” oznacza górę i choć można go czytać jako yama w czytaniu rdzennie japońskim kunyomi, w tym przypadku stosuje się sinojapoński system onyomi i czyta: „san”. Poza tym, Fujiyama kojarzy się bardziej z nazwiskiem, na przykład jak podobnie brzmiące Fukuyama lub Fujimura, niż z nazwą góry. Czasami czytanie wyrazu san utożsamiane jest z sufiksem honoryfikatywnym san występującym za nazwiskami japońskimi, a nawet nazwami zwierząt, i oznaczającym „pan/pani” lub zwyczajnie wyrażającym szacunek. Język japoński jest wybitnie homofoniczny - sufiks san może mieć aż siedemdziesiąt różnych znaczeń - a więc nic dziwnego, że nawet media (oczywiście niejapońskie) wpadają w językoznawcze pułapki i odnoszą się do góry per „szanowna Fudżi”.

Fudżi jest kobietą. Albo wiecznością.

Jeszcze bardziej zagadkowe jest same pochodzenie nazwy stożkowatego symbolu Japonii. Według niektórych, etymologia wyrazu „fuji” wskazuje na to, iż wywodzi się z języka Ainów zamieszkujących wyspę Hokkaido. Choć trudno zgadnąć dlaczego to właśnie Ajnowie mieliby nadawać nazwę górze oddalonej o ponad tysiąc kilometrów. W języku ajnoskim fuji, a raczej huchi, oznacza starą, świętą kobietę. Pomimo, że nazwa nie zawiera takich konotacji, kojarzona jest z boginią ognia. Inni lingwiści zaś twierdzą, że nazwa jest japońska, nie ajnoska, oraz, że wyraz „fuji” wywodzi się z pojęcia fujiyama(不二山), co można by przetłumaczyć jako: „nie ma takiej drugiej góry” albo od fujinyama (不尽山) czyli nieskończona góra. Są też tacy, którzy zgodnie ze znaną legendą z okresu Heian, „Opowieść o zbieraczu bambusu”, upierają się, że nazwa ma swoje korzenie w słowie „fushi” (不死), co jest określeniem na nieśmiertelność lub wieczność. Znaczenie znaków kanji, za pomocą których Fudżi zapisywana jest obecnie jako富士, czyli, załóżmy, w naprawdę wolnym tłumaczeniu, „bogaty samuraj”, nie jest tu niestety użyteczne i sugeruje, że nazwa musiała powstać wówczas, gdy znaków chińskich używano w Japonii jeszcze wyłącznie do zapisu dźwięków, a nie znaczeń, podobnie jak w przypadku alfabetów.

Święta czy przeklęta?

Fudżi słynie jako jedna z trzech świętych gór Japonii (三霊山 Sanreizan ) obok mniej znanych szczytów: Tateyama w prefekturze Toyama oraz Haku lub Hakusan na granicy prefektur Gifu, Fukui i Ishikawa. Wciąż aktywny stratowulkan Fudżi został przez wyznawców Shinto poświęcony bogini Konohana Sakuya Hime, za sprawą której na drzewach zakwitają kwiaty, zwłaszcza kwiaty wiśni. Bogini kwiecia czczona jest w chramach Sengen-sama, rozrzuconych u podnóża świętej góry oraz wokół samego krateru, a także po całym kraju. Japońscy buddyści wierzą natomiast, że Fudżi jest bramą do innego świata. Ponadto nazywają wierzchołek góry zenjo, co jest japońskim określeniem na medytację koncentracji, mającej na celu wyćwiczenie umysłu w umiejętności bycia skupionym na jednej rzeczy.

Do przełomu w ustroju władzy w 1868, tzw. Restauracji Meiji, jako że bogini Fudżi była płci żeńskiej - aby nie wzbudzać boskiej zazdrości - kobiety mogły się na nią wspinać tylko raz na sześdziesiąt lat. Inne źródła natomiast podają, że przedstawicielkom rodzaju żeńskiego do roku 1868 wstęp na górę był całkowicie wzbroniony. Obecnie na szczyt wspina się 200-300 tysięcy1 pielgrzymów i turystów rocznie, a jedna trzecia z nich to cudzoziemcy. Jednakże nie wszyscy wracają z wycieczki - są też i tacy, którzy postanawiają zobaczyć Fudżi i…umrzeć. Na sławnej górze cieniem kładzie się niesławny las Aokigahara, gdzie rocznie dochodzi do około 100 samobójstw. Ale o tym będzie traktował następny artykuł, który ukaże się już niebawem.

1 Ilość turystów i pielgrzymów wspinających się co roku na Fudżi różni się w zależności od cytowanych źródeł informacji i można odnieść wrażenie, że im bliżej dnia ostatecznej decyzji UNESCO umieszczenia lub nie obiektu na liście światowego dziedzictwa, tym większa liczba odwiedzających…
Ostatnio zmieniany

Skomentuj

Upewnij się że wypełniłeś wymagane informacje w polach oznaczonych (*).
Podstawowy kod HTML jest dozwolony.

Pozostań w kontakcie

© 2010 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się