A+ A A-

Tokio - Zakopane

Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Tokio już po raz trzeci w tym miesiącu zamienia się w śnieżną krainę. W zeszły weekend, 8 lutego, spadło na japońska stolicę 27 cm śniegu, najwięcej od 45 lat! W marcu 1969 roku w leżącej w strefie podzwrotnikowej tokijskiej metropolii warstwa śniegu wyniosiła 30 cm. Jednakże najwięcej śniegu, bo aż 46 cm, spadło na Tokio – wówczas zwanym jeszcze Edo – w lutym 1883 roku.  Dziennikarz Tokyo Nichinichi Shimbun (dzisiejszego Mainichi Shimbun) napisał wówczas w wydaniu z 9 lutego iż, “dziś na ulicach nie widać ani tramwaji konnych ani wozów konnych ani nawet riksz pieszych”.

W Tokio 2014 roku na skutek śnieżycy odwołano loty na lotniskach Narita i Haneda, shinkanseny i pociągi ekspresowe. W sobotę 8 lutego po mieście jeździły z żółwią prędkością jedynie pociągi lokalne - z częstotliwością 30 minut, choć normalnie potrafią odchodzić co dwie minuty z punktualnością co do jednej setnej sekundy. Ruch samochodowy praktycznie zamarł poza nielicznymi taksówkami, prowadzonymi przez wyjątkowo odważnych kierowców. W całej Japonii wschodniej odnotowano 11 ofiar śmiertelnych, kilka tysięcy rannych, a dziesiątki tysięcy domostw na terenie Tokio i pobliskich prefektur Kanagawa, Chiba, Ibaraki i Saitama zostały odcięte od prądu.

„Tokijczycy nie potrafią chodzić po śniegu tak jak ludzie z Hokkaido”- tłumaczy wysoką ilość wypadków poślizgnięć na stołecznych ulicach 74-letni kierowca, Moriji Fujisawa, i demonstruje mi jak wysoko podnoszą nogi w odróżnieniu od tokijczyków, sunących po śniegu w lekkich jesiennym obuwiu niczym na nartach carvingowych. Pan Fujisawa, jak większość Japończyków, nienawidzi śniegu.

Wciąż pamięta, kiedy jako siedmioletni chłopiec chodził po śniegu na bosaka do szkoły. Geta – tradycyjne drewniane obuwie japońskie przypominające chodaki, noszone do kimono czy yukaty – niósł zawieszone na sznurku. Pod “obcasami”, czyli pod drewnianymi kawałkami drewna zwanymi ha (zębami), które przymocowane są w geta pod podeszwą, a raczej główną deseczką dai, bardzo szybko zbierał się śnieg. Mały Moriji bał się, że pod wpływem masy zbitego, ciężkiego jak kamień, śniegu oderwie się pasek materiału hanao , który przechodzi między dwoma pierwszymi palcami. Wiedział, że matka wdowa, mająca na utrzymaniu pięcioro dzięci, drugich geta już mu nie kupi.

Młodsi Japończycy nie znoszą śniegu, bo kiedy pada śnieg robi się zimno. Siedzą w domach, wychłodzonych bez centralnego ogrzewania, albo chowają się w futonach otuleni elektrycznymi kocami. Na dworze bawiących się dzieci prawie nie widać, czasem jakieś pojedyncze sztuki lepią beznose bałwany. Cała bajkowa śnieżna kraina tylko dla nas – spragnionych śniegu gaijinów.
Ostatnio zmieniany

Skomentuj

Upewnij się że wypełniłeś wymagane informacje w polach oznaczonych (*).
Podstawowy kod HTML jest dozwolony.

Pozostań w kontakcie

© 2010 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się