Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 67
A+ A A-

Odyseja mieszkaniowa

  • Napisane przez 
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę Powiększ czcionkę
  • Email
  • Skomentuj jako pierwszy!
Oceń ten artykuł
(2 głosów)
No więc dwa tygodnie temu wybrałem sobie mieszkanie. Nie było łatwo. Lokalizację zdeterminowało głównie położenie blisko stacji umożliwiających w miarę łatwy dojazd do obydwu biur z jakimi mam teraz do czynienia (tak tak, znów będę jeździł na śledzia do pracy). Jako, że jedno znajduje się w Yokohamie a drugie w Ichigaya - rozsądnym, mam nadzieję, wyborem jest Shinagawa - położona na granicy Tokyo od strony Yokohamy. Daje to ok. 30min w jedną i drugą stronę, z nieodzowną przesiadką.

W Shinagale podobno próbowali zrobić piękną i modną dzielnicę, ale im się nie udało. Niedaleko mojego "wy(s)marzonego" mieszkania jest spalarnia śmieci, zajezdnia shinkansenów i Odaiba. Dużo lepiej jednak niż w przypadku na przykład poprzedniego, które miałem na oku. Było ono położone na drugim piętrze bloku sąsiadującego, na piętrze piątym, z autostradą.

Żeby zobrazować Czytelnikowi sytuację, należy zacząć jednak od opisania systemu wynajmu mieszkań w Japonii. Przeciętny cudzoziemiec, pracujący w lokalnej firmie ma do wyboru dwie główne możliwości: weekly/monthly mansion* albo wynajem na zasadach "standardowych". Pierwsza opcja charakteryzuje się uproszczoną procedurą związaną z podpisaniem kontraktu, mieszkaniem w pełni gotowym do zasiedlenia (meble, garnki, sztućce, internet) ale stosunkowo drogim "czynszem". Druga opcja wiąże się z dogłębną analizą zdolności finansowych kandydata na mieszkańca i firmy - w której pracuje, wymogiem zapłacenia równowartości czasem nawet sześciu miesięcznych czynszów na początek ale również przeciętnie dwa razy większym, choć pustym, metrażem. Dwie z tych opłat są mylnie nazywane depozytem, kolejne dwie są "podziękowaniem dla lorda danego landu (czyt. landlorda)" za wynajęcie mieszkania - keymoney, jedna to prowizja dla agencji za dowiezienie na miejsce i rzadko kompetentne pokazanie nieruchomości (znalazłem tylko jednego dewelopera u którego można wynająć mieszkanie bezpośrednio). Ostatnia, szósta równowartość czynszu to dopiero sam czynsz z góry. Te wartości coraz częściej są, w ramach promocji, obniżane. Można znaleźć ogłoszenia z jednym depozytem lub keymoney, czasem nawet bez. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że najlepsze mieszkania są oferowane na najgorszych warunkach. Negocjacje są bardzo trudne i zależą od dobrej woli landlorda, która to z pewnością zależy od aktualnej temperatury ciepłej bułeczki, jaką jest dane mieszkanie. Do tego w przypadku "zwykłego" wynajmu dochodzą, wliczone w przypadku weekly/monthly mansion, opłaty za wodę, gaz, prąd czy ogólnie pojęty maintenance. Co najważniejsze jednak, dochodzi też tzw. gwarantor. Jest to organizacja lub osoba prywatna, gwarantująca twoją reputację i wypłacalność. Podpisując bowiem umowę na takie "normalne" mieszkanie, zobowiązujesz się w nim mieszkać co najmniej dwa lata. Przy zerwaniu kontraktu oczywiście czeka surowa kara, coś jak przy zakupie telefonu komórkowego.

Po dwóch latach spędzonych w mieszkaniu wielkości wnętrza średniego jachtu (wynajmowanego na zasadzie monthly mansion) przychodzi powoli czas na przeprowadzenie się do czegoś bardziej godnego. Piszę powoli gdyż mimo, że fundusze zgromadzone a mieszkanie wybrane, pozostaje ten problem godności, bo póki co czekam cierpliwie na odpowiedź lorda, tego no... landu, czy mnie tam zechce czy nie, wysyłając przeciętnie co dwa dni kolejny dokument, niezbędny jak się okazuje, do rozpatrzenia wniosku. Mimo więc wypełnienia preferowanej daty zasiedlenia na dziś (wcześniej sprawdzając w ofercie pogrubiony napis dostępne od zaraz) przeprowadzka trochę poczeka.

*Terminologia mansion i apato - używana w języku japońskim może być czasem mylna. Apato (niby apartment) to starsza nazwa, przypisywana teraz głównie do tradycyjnych japońskich mieszkań, w budynkach raczej z drewna a podłodze raczej ze słomy. Mansion to niekoniecznie większe od apato mieszkanie, tyle że w bloku z cegły lub betonu. Obie nazwy nie mają nic wspólnego z rozmiarem mieszkania, jak kiedyś myślałem.
Więcej w tej kategorii: « Różnorodność z automatu

Skomentuj

Upewnij się że wypełniłeś wymagane informacje w polach oznaczonych (*).
Podstawowy kod HTML jest dozwolony.

© 2010 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się