Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 178
A+ A A-
13 marca 2014 Jedziemy wąską i krętą szosą wśród pól i pagórków wschodniej części prefektury Fukushima. Mijamy przysypane śniegiem pola ryżowe, bambusowe i cedrowe zagajniki, wzgórza i opustoszałe zabudowania. Gospodarstwa puste i wymarłe, od trzech lat tylko niszczeją. Jesteśmy w strefie zamkniętej, gdzie wjazd jest możliwy tylko za specjalną przepustką, którą uprawnieni mieszkańcy mogą dostać raz w miesiącu i nie mogą tu przebywać dłużej niż 4 godziny. Dlatego wiezie nas swoim samochodem pan Hanino, były urzędnik miejski z miasta Namie. Mieszka teraz na co dzień w tymczasowych barakach, a do skażonego radioaktywnie Namie jeździ od czasu do czasu odwiedzić grób rodzinny. Trzymam przywieziony z Polski dozymter przy oknie. Słychać cykanie licznika, a liczba na wyświetlaczu zmienia się od 1 do 2 mikrosievertów na godzinę, jednak w miarę zbliżania się do zalesionych wzgórz cykanie licznika staje się bardzo intensywne a dawka podnosi się do 7 mikrosievertów na godzinę. To w zamkniętym…
Czytaj dalej... 0

Pozostań w kontakcie

© 2010 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się