Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 178
A+ A A-

Kazuyasu de domo Piłsudski

  • Napisane przez 
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • 2 komentarzy
Oceń ten artykuł
(21 głosów)
19 października 2013 roku w mieście Shiraoi w płd-zachodniej części wyspy Hokkaido odsłonięto popiersie Bronisława Piłsudskiego; światowej sławy etnografa i badacza kultury ludów Dalekiego Wschodu, który ocalił od zapomnienia zanikającą kulturę ludu Ajnów zamieszkujących północną wyspę Japonii i Sachalin.

Wiadomość o odsłonięciu pierwszego w Japonii popiersia tego wybitnego Polaka przypomina mi pewną czerwcową, pogodną sobotę 1998 roku kiedy to niecierpliwie czekałam na jednej ze stacji kolejowych Jokohamy na spotkanie z Kazuyasu Kimurą, wnukiem Bronisława Piłsudskiego. Już sama rozmowa z nim przez telefon była dla mnie pewnym przeżyciem, tym bardziej, że wydawał się nieśmiały i jakby zażenowany faktem, że proszę go o spotkanie.

Po chwili oczekiwania z tłumu wyłonił się i podszedł do mnie rosły, postawny mężczyzna o lekko dalekowschodnich rysach, w okularach, z wysokim czołem i układajacymi się, zaczesanymi do tyłu włosami. 44-letni wówczas Kimura powitał mnie z pogodnym uśmiechem, ale na jego twarzy widać było też lekkie zmieszanie. "Jest pani pierwszym, polskim dzienikarzem, który poprosił mnie o spotkanie" wyjaśnił. Był zaskoczony tym, że może ze mną swobodnie rozmawiać w swoim języku. Zaprosił mnie do biura swojej niewielkiej fimy, zajmującej się wykonywaniem instalacji elektrycznych. Kiedy po spotkaniu odwoził mnie samochodem prawie pod dom, pokazał znany mi dobrze mall handlowy, w którym jego firma założyła instalacje.

Zgodził się na spotkanie bez entuzjazmu. Uprzedził mnie, że niewiele wie o dziadku i niewiele może o nim powiedzieć. Dopiero po chwili trochę drętwej rozmowy przełamał się i powoli zdjął z najwyższej półki pudełko z pamiątkami. Sam mówi tylko po japońsku, ale pokazuje mi artykuły również po angielsku, rosyjsku i polsku. Jest przekonany, że wiele nieznanych jeszcze materiałów o działalności Bronisława Piłsudskiego drzemie w bibliotekach i muzeach Władywostoku oraz na Sachalinie. Z zaciekawieniem ogląda polski artykuł o B. Piłsudskim, który odnalazłam w bibliotece studiów slawistycznych uniwersytetu Hokkaido w Sapporo. Prosi mnie o kopię i zaczyna opowiadać.

Nieznane korzenie

O tym, że jego dziadkiem był Bronisław Piłsudski dowiedział się dopiero w latach 80. czyli 10 lat po śmierci ojca. Skontaktowali się z nim japońscy naukowcy, którzy oznajmili że jego dziadek był wybitnym etnografem, prowadzącym światowej sławy badania nad językiem i kulturą zamieszkującego jeszcze wyspę Hokkaido ludu Ajnu oraz innych ludów dalekowschodnich. Naukowcy byli entuzjastami jego działaności. Dzięki ich zaproszeniu zarówno pan Kimura jak i dwie mieszkające na Hokkaido wnuczki Bronisława Piłsudskiego Hitomi i Namiko Takahashi wzięli udział w zorganizowanym w 1991 roku na Sachalinie seminarium o działalności dziadka.

Kimura opowiada, ze odwiedził dzięki temu miejsce urodzenia ojca. Sachalin był pierwszym miejscem, do którego pojechał za granicę. Nie zrobił na nim zbyt dobrego wrażenia. Na ulicach nie było automatów do kupowania napojów, nie można było niczego zamówić przez telefon, ulice i przemieszczający się po nich ludzie sprawiali wrażenie szarych i zastroskanych.

Jego ojciec Sukezo Kimura nigdy nie mówił o sobie i swoim pochodzeniu. Kazuyasu podejrzewa, że sam niewiele wiedział. Również dwie wnuczki Bronisława Piłsudskiego, z którymi rozmawiałam przez telefon powiedziały, że mama nigdy nie powiedziała słowa o ojcu. Kazuyasu myśli, że babcia chciała zachować tajemnicę ich pochodzenia, aby nie narażać dzieci i wnuków na dyskryminację, której obiektem w uznawanej za kraj wybrany przez bogów Japonii, padali właśnie Ajnowie i inni cudzoziemcy.

Złamana młodość

Wychowani w patriotycznej atmosferze rodzinnego domu w Żułowie (obecnie Litwa) bracia Bronisław i Józef Piłsudski nie przyjechali na rosyjski Daleki Wschód dobrowolnie. Rzuciły ich tam okrutne losy działaczy zabiegających o niepodległość swojego kraju. Jako student prawa na uniwersytecie w Petersburgu Bronisław Piłsudski zaangażował się w działalność rosyjskich socjalistów, którzy przygotowywali zamach na cara Aleksandra III. Spisek został wykryty. W 1887 roku jako jeden z kilkunastu zasiadających na ławie oskarżonych Bronisław usłyszał, że w wieku 21 lat jego życie ma się skończyć. Został skazany na śmierć. Oskarżeni odwołali się od wyroku i dzięki zabiegom rodziny przerażający wyrok został w przypadku Bronisława zamieniony na 15 lat katorgi na Sachalinie, obozie dla najgroźniejszych przestępców. Młodszy brat Bronisława Józef został
oskarżony o współudział i skazany na 5 lat zsyłki we wschodniej Syberii.

Józef zabiegał o to, żeby pozwolono mu towarzyszyć chorowitemu bratu w zesłaniu na Sachalinie, jednak jego prośba została odrzucona. Został wywieziony na Syberię. "I tu dopiero, gdym spokojnie mógł rozmyślać nad wszystkim, com przeszedł stałem się tym czym jestem" wspominał pobyt na zsyłce w opublikowanym w 1903 roku w "Promieniu" artukule "Jak stałem się socjalistą?" Być może owo zbliżenie z Dalekim Wschodem sprawiło, że tam poszukiwał potem wsparcia dla polskiej działalności niepodległościowej. Jako działacz niepodległościowy Józef przyjechał
w lipcu 1904 roku do Tokio i złożył w japońskim ministerstwie spraw zagranicznych memoriał, w którym tak uzasadniał potrzebę polsko-japońskiej
współpracy:|"Japonia znaleźć może w Polsce wyćwiczonego w walce z Rosją sojusznika, który (skrót) ....może najwięcej sprawić kłopotów krajowi, Polska zaś może znaleźć w Japonii oparcie i pomoc w osiągnięciu tych planów." Współpraca nie przybrała wówczas rozmiarów o jakich myślał Józef Piłsudski, ale doprowadziła do zbliżenia, które zaowocowało później dobrymi stosunkami oraz utrzymywaną nawet w czasie drugiej wojny światowej polsko-japońską współpracą wywiadowczą.

Kiedy w 1887 roku skuty łańcuchami Bronisław wchodził na pokład statku "Niżnyj Nowogrod" nie przypuszczał zapewne, że podobnie jak młodszy brat na Syberii tak i on znajdzie w miejscu zsyłki "to czym się stanie" czyli fascynację kulturą ludów pierwotnych Dalekiego Wschodu.

Życie na Dalekim Wschodzie

Bronisław zamieszkał w miejscowości Rykowskoje w okręgu tymowskim. Zainteresowała go kultura i tradycja miejscowych ludów, głównie Niwchów (Gilaków) i Oroków. Do systematycznych badań etnograficznych zachęcił polskiego zesłańca dzielący podobny los Lew Szternberg. Bronisław szybko nauczył się języka i metodycznych badań etnograficznych. Najbardziej zafascynowała go jednka kultura Ajnów. W ich zrozumieniu pomogło mu zapewne doświadczenie człowieka skazanego i poniżonego. W materiałach do studiów o języku i folklorze ludu Ajnu Bronisław przyznał, że jego emocjonalne zaangażowanie w badania kultury tych ludzi wynikały z tęsknoty do własnego kraju. Los przywiązanych do tradycji Ajnów przypominał mu los Polaków.

Po odbyciu kary więzniowie mieli zostać osiedleńcami na Sachalinie. W 1896 roku Bronisław został objęty amnestią po śmierci cara Aleksandra III. Jego kara została skrócona i został osiedleńcem, ale nie wolno mu było opuścić Dalekiego Wschodu. W 1899 w uznaniu za zasługi w badaniach etnograficznych Bronisław został zatrudniony jako kustosz w muzeum we Władywostoku. Praca nie układa się dobrze, ze względu na nieporozumienia z szefostwem. Zrezygnował i został zatrudniony przez Cesarską Akademię Nauk w Petersburgu. Jako wyraz uznania dla dotychczasowych osiągnięć w badaniach etnograficznych dostał propozycję wyjazdu na Sachalin w celu wykonania nagrań pieśni i języka tamtejszych ludów. Akademia wyposażyła go m.in w fonograf Edisona, prototyp magnetofonu.

Piłsudski przybył do jednej z ajnuskich wsi gdzie poznał bratanicę miejscowego wodza Chuhsammę. Poślubił ją według miejscowych zwyczajów i w 1903 urodził się ich pierowrodny syn. Bronisław był pochłonięty pracą. Z przyjacielem Wacławem Sieroszewskim wyjechał wkrótce na japońską wyspę Hokkaido, aby obserwować zwyczaje tamtejszych Ajnu oraz proces ich przymusowej japonizacji. Po powrocie do sachalińskiej rodziny prowadził pracę charytatywną i dalsze prace badawcze, które dotyczyły wszelkich aspektów codziennego życia rdzennej ludności Sachalinu.

Niepodziewany wyjazd

Rodzinna sielanka Piłsudskich nie trwa długo. W końcu 1905 roku kiedy Chuhsamma była ponownie w ciąży i urodziła córkę, Piłsudski wyjechał w celach naukowych do Japonii. Los sprawił, że córki nigdy nie zobaczył. Bogaty w działalność pobyt trwał kilka miesięcy. Bronisław odwiedził Kobe, Nagasaki, Tokio i Jokohamę. Zapoznał się ze znanym pisarzem Futabatei Shimei i założył z nim Towarzystwo Japońsko-Polskie. Nawiązał wiele dobrych znajomości z ludźmi nauki, kultury i sztuki. Z Japonii niespodziewanie postanawia wyjechać do USA i do Europy. Chce podobno zabrać ze sobą Chuhsammą i dzieci, ale nie uzyskuje zgody jej ojca.

Kazuyasu Kimura przypuszcza, że w wydostaniu się dziadka z Dalekiego Wschodu mógł mu pomóc brat Józef, który rok wcześniej odwiedził Japonię i posiadał już wówczas pewne znaczenie polityczne. Wyjazd musiał być dla Bronisława dylematem: skorzystać i pomimo zakazu opuścić na zawsze Daleki Wschód, albo wrócić do Chuhsammy i dzieci, a wić nie mieć możliwości powrotu do swojego kraju, skazać się na niepewność związaną
z wojną japońsko-rosyjską oraz z niestabilną sytuacją w Rosji. Piłsudski postanowił wyjechać, aby w Europie, najchętniej w rodzinnej Polsce rozbudzać zainteresowanie kulturą ludów dalekowschodnich. Nie mógł wrócić w rodzinne strony, bowiem zakaz powrotu do Europy dotyczył ziem zaboru rosyjskiego.

Wrócił więc do Krakowa i Zakopanego, gdzie oddał się pracy na rzecz badania kultury Podhala oraz propagowania kultury ludów, które pokochał. Praca nie jest popłatna i musi szukać źródła utrzymania. Wiąże się z zamężną już kobietą Marią Żarnowską, która była pierwszą miłością jego życia. Kiedy został skazany na zsyłkę pojechała podobno za nim. Maria wkrótce choruje na raka i zakochani muszą się rozstać. W 1909 jako korespondent "Gazety Lwowskiej" Piłsudski wyjechał do Paryża. W 1912 wydał największą publikację dotyczącą języka i obyczajów Ajnu. Kiedy wybuchła pierwsza wojna światowa w pośpiechu wyjechał z Galicji gdzie wówczas prezbywał. Nie zdążył zabrać ze sobą fonografu z nagranymi pieśniami i obrzędami Ajnów, z którymi tyle go łączyło. Oddał się pracy niepodległościowej. Wałki woskowe, na których nagrał dźwięki obrzędów Ajnu zostały znalezione przez przypadek dopiero podczas remontu domu w Zakopanem w 1930 roku.

W maju 1918 roku w Paryżu z Sekwany wyłowiono ciało Bronisława Piłsudskiego. Nie wiadomo czy popełnił samobójstwo w wyniku depresji spowodowanej dramatami i rozterkami życia codziennego czy wpadł do wody z powodu choroby, pozostałości srogiego życia na zesłaniu, polegającej na tym, że zasypiał w najmniej oczekiwanych momentach?

Mało znany ojciec

Nie wiadomo jakie ajnuskie imiona nosiły dzieci Bronisława i Chuhsammy. Południowa część Sachalinu weszła po wojnie japońsko-rosyjskiej w 1905 pod kontrolę japońską. Japończycy prowadzili politykę bezwarunkowej i przymusowej japonizacji ludów miejscowych. Narzucili Ajnu swoją obyczajowość. Kazali im przyjąć japońskie imiona i nazwiska. Dzieci Bronisława otrzymały nazwiska Sukezo i Kiyo Kimura. Po kapitulacji Japonii w 1945 roku Japonia utraciła kontrolę nad południowym Sachalinem. Władze japońskie kazały mieszkającym tam Ajnom, w tym Sukezo i Kiyo
przenieść i osiedlić się na Hokkaido. Ich matka już wówczas nie żyła. Zmarła na Sachalinie w 1936 roku. Dotychczas nie wiadomo dokładnie gdzie jest jej grób.

Córki Kiyo, czyli Hitomi i Namiko są dużo starsze od Kazuyasu Kimury. Mówią, że przyjechały na Hokkaido w wieku kilkunastu lat. Wieś na Sachalinie, która odwiedziły w 1991 roku przywiodła wspomnienia z dzieciństwa. Mama nigdy im nie powiedziała kto jest ich ojcem, ale pamiętają, że w czasach największej biedy dostawały paczki z nieznaną im wcześniej, zagraniczną żywnością. Nikt nigdy nie pytał, ani nie mówił skąd paczki z wystawną żywnością przychodziły do małej, biednej wioski na Dalekim Wschodzie.

Kazuyasu Kimura nie wie, w którym dokładnie roku i w jakich okolicznościach jego tata osiedlił się we wsi Furano, w centralnej części Hokkaido. Dziś jest to znane miejsce wypoczynkowe, gdzie dla celów turystycznych uprawia się pola lawendy. Był bardzo łagodnym i dobrym człowiekiem cieszącym się sympatią sąsiadów, ale nigdy nic o sobie nie mówił. Nigdy nie zdradził się znajomością języka ajnuskiego, czyli jedynego języka, którym posługiwała się jego matka.

Pokazał mi jedyne pamiątkowe zdjęcie taty opublikowane przez japońską prasę. Sukezo, syn Bronisława Piłsudskiego wygląda na nim na rosłego mężczyznę o bardziej europejskich niż dalekowschodnich rysach. Pochodzenie ludu Ajnu nie jest dokładnie znane. Wiadomo, że zamieszkiwali Japonię i zapewne są ludem, z którym według kronik dawnych dziejów Japończycy prowadzili walkę zmierzającą do podbicia wysp japońskich. Mają rysy zbliżone nieco do europejskich. Kazuyasu wspomina, że tata miał ponad 170 cm wzrostu, wąski nos i niespotykane w Japonii szare oczy. Wyraźnie wyróżniał się wyglądem wśród mieszkańców Furano. "Nawet jako dziecku wydawał mi się mało japoński z wyglądu, choć bardzo dobrze mówił po japońsku, spotykał się ze znajomymi przy kieliszku wódki ryżowej sake i zachowywał japońskie zwyczaje" wspomina. "Ojciec nigdy nie odpowiedział na żadne zadane przeze mnie pytanie o pochodzenie naszej rodziny. Choć był serdecznym człowiekiem unikał wspólnych zabaw ze mną kiedy chciałem się z nim bawić." Kazuyasu uważa, że nawet dziś gdyby żył nie zgodziłby się na rozmowę o przeszłości. "Po przyjeździe na Hokkaido postanowił rozpocząć wszystko od zera. Chciał odciąć się od przeszłości. Nie chciał narażać siebie, ani swoich dzieci na dyskryminację związaną z tym, że jest synem kobiety Ajnu i cudzoziemca. Chciał żyć po japońsku i nie wyróżniać się."

Kiedy kończymy rozmowę pan Kimura wkłada z powrotem do pudełka wszystkie zdjęcia i materiały o swoim dziadku. Przed zamknięciem wieka wyciąga jeszcze na chwilę duże zdjęcie Bronisława Piłsudskiego z czasów młodości. Przystojny mężczyzna w staroświeckim ubraniu, z podobnie jak jego układającymi się i zaczesanymi do tyłu włosami. Przez chwilę patrzy na zdjecie z zadumą i po chwili bez słowa zamyka je z powrotem w
pudełku.


Zdjęcia młodego Bronisława Piłsudskiego oraz Kazuyasu Kimury (fot. Dorota Hałasa) pochodzą ze skróconej wersji niniejszego artykułu opublikowanej 15.08.1999 r w dzienniku "Życie" (nr 189) pt "Kazuyasu z 'tych' Piłsudskich"
Ostatnio zmieniany

2 komentarzy

  • Hattersheim

    Byłem w Japonii dwa razy. To wspaniały kraj a historia Bronislawa Piłsudskiego i jego żony z ludu Ajnów już dawno mnie fascynuje. Wydaje mi si że Japonia to kraj gdzie mógłbym spędzić resztę życia. Może któraś z moich córek pojedzie tam na studia a ja będę ja tam odwiedzał.
    Ciekaw jestem czyżyją w Japoni inni potomkowie polskich zeslańców syberyjskich. Czy ktoś wie coś na ten temat?
    Hattersheim

    Hattersheim Link do komentarza
  • karolt

    Zainteresowałem się tematem po obejrzeniu filmu "Orzeł i chryzantema". Fascynująca historia i splątane losy ludzi. Jak mało znamy historię i jak wiele jest jeszcze do poznania!

    karolt Link do komentarza

Skomentuj

Upewnij się że wypełniłeś wymagane informacje w polach oznaczonych (*).
Podstawowy kod HTML jest dozwolony.

Pozostań w kontakcie

© 2010 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się