A+ A A-

Miał być Abenomics jest Abegeddon

Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Zaplanowana na 25 do 27 listopada wizyta polskiego prezydenta Bronisława Komorowskiego w Japonii została tuż przed wyjazdem odwołana z powodu gwałtownej reakcji polskich obywateli na rażące nieprawidłowości podczas listopadowych wyborów lokalnych. Niezadowolenie społeczne w Polsce wciąż narasta i najwyraźniej polski rząd w każdej chwili spodziewa się eskalacji, która mogłaby zburzyć porządek w kraju.

Równie napięta sytuacja ma obecnie miejsce w Japonii. Tu symptomy choroby gospodarczej stały się wyraźnie widoczne, gdy w piątek 21 listopada premier Japonii Shinzo Abe w ekspresowym tempie rozwiązał izbę niższą japońskiego parlamentu (sejm). Przedterminowe wybory zostały zaplanowane na 14 grudnia tego roku.

Pogarszająca się sytuacja ekonomiczna i niezadowolenie z decyzji premiera dotyczących sukcesywnego podnoszenia podatku VAT czy transferowania japońskich funduszy emerytalnych do USA, porażka strategii Abenomics, która spowodowała obniżenie PKB o 7.8% powodują coraz silniejszy sprzeciw wobec działań rządu, a opozycja rozwija się coraz silniej nawet w łonie partii rządzącej PLD (Partia Liberalno-Demokratyczna).

W tej sytuacji premier Abe postanowił wymienić skład parlamentu licząc na to, że sytuacja zmieni się na korzyść jego gabinetu. Czy tak będzie w istocie, przekonamy się w grudniu. Tymczasem opozycyjne media mają nadzieję, że kolejne wybory otworzą drzwi dla nowych, obywatelskich partii, takich jak partia Shinto Hitori Hitori (Partia Jeden za Drugim) senatora Taro Yamamoto. Partia Jeden za Drugim zdobywa sobie coraz liczniejsze rzesze zwolenników ze swoją polityką ochrony społeczeństwa przed skutkami katastrofy w Fukushimie, odrzucania prób wprowadzenia korporacyjnej dyktatury traktatem TPP, utrzymania pokojowego charakteru japońskiej konstytucji, czy nie dawaniem przyzwolenia na ponowne uruchomienie japońskich elektrowni nuklearnych.

Tak więc w grudniu czeka Japonię wiele ważnych rozstrzygnięć. Sam problem TPP, traktatu, który przekaże kontrolę nad japońskim rolnictwem w ręce międzynarodowych koncernów, to wielka kość niezgody między rolnikami a PLD. 12 milionów osób zrzeszonych w Związku Rolników to dotychczasowy filar wyborczy partii rządzącej, który tym razem może obrócić się przeciwko niej.

W związku z ostatnimi wyborami w Polsce, które wzburzyły opinię publiczną, przypominają się nam oskarżenia o fałszowanie wyników w tegorocznych wyborach na burmistrza Tokio. Będziemy więc z uwagą śledzić japońskie wybory parlamentarne w grudniu i liczyć na to, że tym razem nie uda się wdrożyć myśli Stalina "Nieważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy".
Ostatnio zmieniany

Skomentuj

Upewnij się że wypełniłeś wymagane informacje w polach oznaczonych (*).
Podstawowy kod HTML jest dozwolony.

Pozostań w kontakcie

© 2010 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się