Bambusy

Oceń ten artykuł
(4 głosów)
tokijski park z bambusami tokijski park z bambusami
Słońce już zachodziło, kiedy Shuhei dotarł do szczytu wzgórza Suwa i gdyby nie gaj bambusowy to widziałby już pola ryżowe i dom. Szeroka droga przez chaszcze trochę już przeschła po ostatnim tajfunie, ale wciąż nogi w słomianych rapciach waraji lekko grzęzły w błotnistej mazi i trochę się ślizgały. Rano niósł na plecach wielką wiązkę takich własnoręcznie plecionych sandałów na targ, teraz miał już tylko resztkę, a za to z przodu dyndał woreczek z dzisiejszym utargiem – kilka ryb i paczuszka herbaty z Shizuoka. W domu na pewno się ucieszą. Szczególnie dzieci lubiły odmianę od monotonii codziennego ryżu genmai z zupą misoshiru. Ryba na kolację lub śniadanie to było dla nich wielkie święto, przy każdym kęsie włożonym pałeczkami do ust wykrzykiwały „oishii” i śmiały się jeden przez drugiego.

Starał się wyobrazić sobie jak wyglądałyby dom stąd. Pewnie widziałby dzieci biegające wokół domu, a może wybiegły poza zagrodę i bawią się w błocie na ścieżce? Cóż może być przyjemniejszego dla dziecka niż udeptywanie bosymi stopami miękkiego błota? Można w ten sposób spędzać godziny na robieniu glinianego „o-mochi” i podśpiewując o diable, którego można wygonić rzucając w niego drewnianym klapkiem geta, o zwierzątkach, które zapraszają jedno drugie do zabawy, albo o puszczaniu drewnianego bąka.

Widziałby pola ryżowe, teraz już podeschnięte, jeszcze wciąż zielone ale już powoli żółknące łany ryżu, groble oddzielające pola i wiodącą na wprost drogę między polami.

Ale zamiast tego ma przed sobą falującą zieloną ścianę bambusów. Ich pióropusze pochylają się w głębokim pokłonie, który jest oznaką szacunku. Bambusy kłaniają się jemu, jakby chciały potwierdzić, że znają go od dawna i wiedzą, że mieszka w sąsiedztwie. Kiwają zgiętymi gałązkami jakby chciały powiedzieć „O-kaeri nasai!”, „Witaj w domu”. Bambus, niby roślina, a taka zmyślna, z japońską duszą, można powiedzieć. 

Skomentuj

Upewnij się że wypełniłeś wymagane informacje w polach oznaczonych (*).
Podstawowy kod HTML jest dozwolony.

Podróże

  • 1
  • 2
  • 3
Kamakura - zwiedzać czy nie?

Kamakura - zwiedzać czy nie?

Pomysł na ten artykuł zrodził się w mojej głowie, gdy przypomniałam sobie wypowiedź mojego pierwszego nauczyciela języka japońskiego, że Kamakury... Więcej

Nagoja-miasto XXI wieku

Nagoja-miasto XXI wieku

Nagoja jest jednym z tych japońskich miast, które każą mi żałować, że los pchnął mnie do Tokio. Nie twierdzę, że... Więcej

Hokkaido - wyspa wulkanów i gorących źródeł

Najlepszą metodą podróżowania po Hokkaidō (jak i po całej Japonii) są koleje. Są niezawodne - sam wiele razy sprawdziłem,... Więcej

Pozostań w kontakcie

© 2010 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się