A+ A A-

Baranina po japońsku (część I)

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Czyngis-chan. Grill. Baranina. Hokkaido. Te cztery słowa dla każdego Japończyka łączą się w logiczną, oczywistą całość. Niewielu jednak potrafi rozwiązać tajemnice i zagadki, które Północną Wyspę z baranim grillowaniem wiążą. Pytań pojawia się bowiem znacznie więcej niż odpowiedzi. Po pierwsze, gdzie urodził się ten kulinarny fenomen i na czym tak naprawdę polega? Po drugie, jak doszło do tego, że Hokkaido obwołane zostało jego japońską stolicą? Po trzecie, jak i z czym się go „je”? Po wtóre, co łączy go z panami Komai, Nitobe i Matsui? No i wreszcie, co wspólnego z tym wszystkim ma Wielki Wódz Mongołów, Czyngis-chan?


Zacznijmy od początku, to znaczy od baranów. W roku 1857, niemal w ostatniej chwili trwania feudalnej ery Edo, do Hakodate na Hokkaido, sprowadzono pierwsze dziesięć ich sztuk. Zaraz potem szogun został obalony i nastąpił rewolucyjny dla Japonii okres Meiji. Nowy rząd poszukiwał taniego surowca na ciepłe zimowe mundury dla żołnierzy, mających walczyć w mroźnym klimacie. Zdecydowano się na wełnę owczą i rozpoczęto masowy import surowca. Przez całą Pierwszą Wojnę Światową na Wyspy płynęły transporty, aż w roku 1918 japońskie władze zdecydowały o przyjęciu „polityki samowystarczalności” i uchwaliły brzemienny w skutkach „Plan miliona baranów”. Wielkie stada hodowane miały być w pięciu lokalizacjach – trzech na Hokkaido (obecnie wszystkie w obrębie aglomeracji Sapporo) oraz po jednej na Honsiu i Sikoku. Wkrótce powstał problem nadprodukcji baraniny, która, jako przysmak kulinarny, w tamtym okresie nie cieszyła się popularnością na terenie Japonii. Z pomocą przyszła japońska ekspansja terytorialna w Chinach. Ojcem chrzestnym potrawy z baraniny okazać miał się wychowanek Wyższej Szkoły Rolniczej w Sapporo (obecnie Uniwersytet Hokkaido), jeden z oficjeli marionetkowego państwa Mandżukuo (utworzonego w 1932 roku i będącego faktycznie japońską kolonią w Mandżurii, w północno-wschodnich Chinach), Tokuzo Komai. Po raz pierwszy słowo „czyngis-chan” jako nazwa potrawy pojawiło się w dokumentach sporządzonych w roku 1931. Stacjonujące w Państwie Środka wojsko japońskie natrafiło na lokalną potrawę z baraniny, w której rozsmakowali się żołnierze. I to właśnie wtedy, wykorzystując legendę Wielkiego Wodza Mongołów, nazwali ją żartobliwie „czyngis-chanem”. W opublikowanym 1963 roku eseju córka pana Komai twierdzi, że to właśnie jej ojciec, używane do grillowania naczynie, przypominające kształtem nakrycie głowy chana Mongołów, ochrzcił nazwą „garnek Czyngis-chana”, czyli jingisukhan-nabe.

Nieodłącznym bowiem narzędziem do przyrządzania baraniego specjału stanowi „hełm”. Jest to tak niezwykłe urządzenie, że musimy je tutaj dokładnie opisać. Wykonane w całości z grubej aluminiowej bądź stalowej blachy, czasami jako odlew żeliwny, składa się z dwóch lub trzech części. W wersji uproszczonej są to palenisko i pokrywające je naczynie właściwe. Jest ono mniej lub bardziej wypukłe, przypominając odwróconą do góry dnem płytką miskę. Na jej powierzchni znajdują się koncentrycznie ułożone wypukłości, zapobiegające zsuwaniu się jedzenia i zwiększające powierzchnię smażenia, oraz promieniste rowki do odprowadzania nadmiaru tłuszczu. „Miska” ma wyprofilowane i wygięte ku górze brzegi, które tworzą rynnę, zbierającą wytopiony i ściekający z rowków tłuszcz, przy okazji zapobiegając jego skapywaniu na ziemię. Popularne są również konstrukcje high-tech z dodatkową kopułą na wierzchu i trójkątnymi, promieniście rozmieszczonymi otworami. Poruszając obiema „miskami” regulowuje się dopływ powietrza do paleniska, a tym samym jego temperaturę.


ciąg dalszy nastąpi…



Tekst powstał w oparciu o rozdział w książce „Hokkaido - Japonia bez gejsz i samurajów” (Wydawnictwo Mantis, Olsztyn 2006)

Zapraszamy do lektury oraz odwiedzenia strony książkowej:

www.hokkaido.com.pl

 

okladka_ksiazka_o_hokkaidookladka_ksiazka_o_hokkaido

Pozostań w kontakcie

© 2010 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się