A+ A A-

Z myślą o najmłodszych

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Ostatni błogi weekend i …będą już na nas czekać wyziębione mury biur, lekko przykurzone krzesła, dziesiątki maili nagromadzonych nie wiadomo kiedy, bo przecież wszyscy poddawaliśmy się kanikule (czyż nie tak?!) i setki ukłonów mniej lub bardziej uniżonych od/do klientów. Kąt nachylenia ukłonu będzie proporcjonalny do zależności obopólnych, czyli wysokości kontraktu. Będziemy częstować się noworoczną sake i udawać, ze to prawdziwa przyjemność siedzieć po nocy w pogoni za czasem.

Znosimy to wszystko w milczeniu po to tylko, by kolejne generacje, a mówiąc najprościej, nasze dzieci nie musiały się borykać z tym samym, co ich rodzice. Nadzieja na lepsze jutro w ostateczności naszych latorośli stawia nas codziennie do pionu a my w zamian umilamy młodym młode życie. Przede wszystkim nasze dzieci nie muszą by ograniczane czasowo. Zwłaszcza nie muszą iść spać o wyznaczonych porach. Mogą szaleć aż padną, czyli mniej więcej o północy. Gehenna porannego wstawania to wina absolutna placówek edukacyjnych, z gruntu niekompetentnych.

Nasze dzieci nie muszą pomagać nam w pracach domowych. Wyżej wymienione placówki edukacyjne tak wielce eksploatują je, ze prawdziwą zbrodnia byłoby dzielić się obowiązkami. Nasze dzieci nie powinny być narażone na niebezpieczeństwa czyhające na zewnątrz, wiec w trosce o ich dobro i, naturalnie, rozwój intelektualny, tudzież refleks, fundujemy im gry komputerowe i takie tam. Bezpieczeństwo i poprawne kontakty z rówieśnikami (tylko by się prali na tym podwórku) można załatwić jednym, małym urządzeniem.

Nasze dzieci nie mogą się brudzić, przysparzając tym samym zgryzot swoim matkom, które nie wiedziałyby jak sprać ślady po trawie. Wszystkie wybiegi w przedszkolach i szkołach są gołe i piaszczyste. W końcu trawa wymaga pielęgnacji, a na to szkoła nie powinna wydawać cennych funduszy. Lepiej, żeby nadrukowała broszurek o stanie liczebnym klombu z bratkami, które dzieci doglądają na zmianę w pobliskim parku. Bratki po dwóch miesiącach wymienia się na inne kwiatki, bo nuda jest niepożądanym faktorem w rozwoju dziecka, a poza tym trzeba nadrukować nowych broszurek zgodnie z planem. Tym razem o stokrotkach.

Nasze dzieci nie mogą być strofowane. Należy podchodzić do nich jak psycholog i analizując zachęcać do działania. Kara jest wielce niepożądana, bo dziecko może się wycofać, zestresować, albo, nie daj Boże, mieć traumę w dorosłym życiu. Każdy opiekun wie co to może znaczyć. Gdy już wszystko opanujemy, możemy być dumni z fachu rodzica. Wtedy już tylko zabrać dziecko na zakupy, niech sobie coś w nagrodę wybierze…
Fabiola Tsugami

Z pochodzenia Opolanka, od 1989 roku skutecznie zapomina wyjechać z Azji. Mieszkała osiem lat w Chinach, szesnaście w Japonii, a w międzyczasie spędziła wiele miesięcy w Kambodży, Laosie, Tajlandii i Wietnamie. Kobieta, która żadnej pracy się nie boi, bywała między innymi tłumaczem języka chińskiego i japońskiego, lektorem języka angielskiego, business woman, a nawet krupierem w koreańskim kasynie. Wieczna studentka, obecnie pisze pracę doktorską na tokijskim Uniwersytecie Waseda na temat międzynarodowych praw człowieka i handlu ludźmi w krajach Azji Południowo-Wschodniej.

Więcej w tej kategorii: « Kolory i tulenie

Skomentuj

Upewnij się że wypełniłeś wymagane informacje w polach oznaczonych (*).
Podstawowy kod HTML jest dozwolony.

Pozostań w kontakcie

© 2010 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się