A+ A A-

Wywiad z Ambasadorem RP w Tokio Cyrylem Kozaczewskim

Oceń ten artykuł
(7 głosów)
Wywiad z ambasadorem RP w Japonii został przeprowadzony przez Hannę Kazahari i Fabiolę Tsugami 6 czerwca 2013 roku przed wizytą premiera Shinzo Abe w Polsce.




Czy myślał Pan wcześniej o przyjeździe do Japonii i z czym się ona Panu kojarzyła?

Sądzę, że Japonia jest w Polsce bardzo dobrze rozpoznawalna i każdy na jakimś etapie życia marzył o tym, żeby ją zobaczyć. Japońska kultura jest tak bogata, że ktokolwiek zechce się nią bliżej interesować, może z niej wybrać coś, co go szczególnie urzeka - czy to w kuchni japońskiej,  sztuce, historii, technologii czy modzie. Kiedy dorastałem, Japonia jawiła mi się jako miejsce bardzo egzotyczne. Wtedy wiedzę o niej, a raczej o jej historycznych wątkach, można było główne czerpać z filmów Kurosawy. Potem nastąpił boom elektroniczny i Kraj Kwitnących Wiśni zaczął się kojarzyć z technologiczną awangardą – wielu z nas chodziło wtedy z walkmanami, pokazały się pierwsze magnetowidy japońskiej produkcji, a synonimem nowoczesności był japoński samochód. Zauroczenie barwną kulturą japońską i jednocześnie fascynacja nowoczesną techniką zostawiły ślad na całe życie.
Rozpocząłem swoją karierę dyplomatyczną, przypadkowo zresztą, od rocznego pobytu w Korei Południowej, i stąd moje trwałe już zainteresowanie regionem Azji Wschodniej. Japonia jest miejscem, w którym w zasadzie dzieje się wszystko, co ważne dla relacji międzynarodowych. Mamy tutaj do czynienia z wartkim strumieniem spraw politycznych i gospodarczych, kulturalnych, jest też bogate życie polonijne. Reasumując, nie brakuje wyzwań dla funkcjonowania ambasady i ambasadora we wszystkich kontekstach pracy dyplomatycznej.

Jest Pan drugim najmłodszym ambasadorem Polski w Japonii [1], a młodość kojarzy się z innowacją. Jakie zmiany Pan planuje?

Wprowadzam je chyba od pierwszych dni mojego pobytu w Japonii w formie rozwiązań w dziedzinie komunikacji medialnej oraz poprzez zaangażowanie w rozwój wszystkich możliwych kwestii relacji japońsko-polskich. Uważam, że specyfikę relacji między dwoma krajami można dogłębnie poczuć i poznać, jeżeli angażuje się we wszystkie elementy wzajemnych stosunków, i jeśli te elementy się zazębiają. Na przykład, można wykorzystywać aktywność w obszarze kulturalnym na rzecz promocji politycznej, ekonomicznej i turystycznej. Każdy z tych elementów wspomaga pozostałe.
Do połowy tego roku sprawujemy przewodnictwo w Grupie Wyszehradzkiej i wykonujemy szereg działań politycznych i kulturalnych, które mają promować polską prezydencję. Mam tu na myśli zorganizowanie w Tokio, wspólnie z Ministerstwem SZ Japonii i Uniwersytetem Josai oraz we współpracy z ambasadami państw członkowskich GW, otwartego dla publiczności seminarium pt. „Grupa Wyszehradzka i Japonia - razem dla Partnerstwa Wschodniego" [2], które zgromadziło ok. 150 osób z 22 państw; wydanie książki, która popularyzuje prozę środkowoeuropejską, a ostatnio - Międzynarodowy Dzień Dziecka, organizowany w naszej ambasadzie, na który zaprosiliśmy dzieci ambasad państw wyszehradzkich i dzieci japońskie. Tuż przed wizytą premiera Shinzo Abe w Polsce, przy wsparciu agencji prasowej Reuters Japan, 11 czerwca zorganizowaliśmy seminarium w Krajowym Instytucie Nauk Politycznych GRIPS [3] , zatytułowane „Rola regionów we współczesnej dyplomacji" [4]. Seminarium to było punktem kulminacyjnym naszych przygotowań do Premierów Grupy Wyszehradzkiej w Warszawie, z udziałem Premiera Shinzo Abe. W marcu bieżącego roku miała miejsce także pierwsza w historii wizyta Ministra Obrony Narodowej w Japonii. Zapoczątkowała ona formalne kontakty wysokiego szczebla pomiędzy naszymi krajami w dziedzinie obronnej.

Nie da się ukryć, że wizerunek Polski jako kraju głównie bazuje na Chopinie, Żubrówce i marynowanych ogórkach firmy „Krakus" i pozostaje w Japonii dość mętny. Jak będzie Pan próbował temu zaradzić?

RISING Polska okladkaRISING Polska okladka Wydaje mi się, że poprzez przygotowanie pierwszego numeru "Excellent POLAND - RISING Polska" - pierwszej kompleksowej publikacji wyłącznie o Polsce w języku japońskim, udało się wytworzyć zręby marki, która będzie kojarzyć się z szeroką gamą spraw i uświadomieniem zmian, które zachodzą w tej chwili w naszym kraju, a także tego, co oferuje dziś Polska. Ogółem zostało wydane 30 tysięcy egzemplarzy, z czego 25 tysięcy jest w sprzedaży w sieci księgarń Kinokuniya, a 5 tysięcy zostało rozdystrybuowane bezpłatnie do różnych instytucji japońskich. Nasza publikacja została bardzo dobrze przez nie odebrana, a na naradzie ambasadorów japońskich, którzy przyjechali tutaj z Europy, MSZ przedstawił tę publikację jako wzór dobrej promocji w kraju urzędowania.
Spodziewam się, że w tym roku wydamy jeszcze jeden numer i kolejny na początku przyszłego. Wydany numer poświęcony jest głównie kwestii energii, która leży w centrum zainteresowania zarówno Polski jak i Japonii, stad łatwo o zainteresowanie tą tematyką Japończyków. Ale pismo nie ogranicza się tylko do spraw ekonomicznych, lecz ma za zadanie zaprezentować kulturę polską, atrakcje turystyczne, kuchnię, młodych obiecujących artystów i inne zagadnienia istotne dla stosunków polsko-japońskich. Poza tym stworzyliśmy biuletyn „Hot Poland". To są tylko przykłady tego, w jaki sposób chciałbym wyjść poza ten wizerunek, który Panie słusznie przytoczyły.



Czym więc dokładnie Polska może zainteresować Japończyków?


Można mówić już o stale rosnącym zainteresowaniu polskim dziedzictwem kulturowym - nie tylko Chopinem, ale i polską muzyką jazzową, malarstwem, plakatem, twórczością przedstawicieli Łódzkiej Szkoły Filmowej i młodych polskich grafików. W każdej dziedzinie kultury Polska rzeczywiście ma się czym pochwalić. Za tym idą inne elementy, jak np. innowacyjność i kreatywność w różnych dziedzinach nauki. Niedawno polscy studenci zajęli pierwsze miejsce w konkursie na projekt łazika marsjańskiego, co w nieco spektakularny sposób demonstruje potencjał polskich naukowców i odkrywców.

Czy obejmując stanowisko ambasadora w Japonii czegoś się Pan obawiał w związku z tym, że kraj ten znany jest ze swojej odmienności i życie tutaj może stanowić prawdziwe wyzwanie?

Objęcie stanowiska w Japonii od początku traktowałem jako wyzwanie. Mnogość spraw, o których już tutaj wspomniałem, wymaga, aby angażować się w pełni. Tu trzeba dawać z siebie wszystko. Proces obejmowania funkcji ambasadora polega również na tym, że w procesie rozmów, zapoznawania się z obszernymi materiałami i literaturą w kraju oraz konfrontacji z własnymi doświadczeniami, konsoliduje się pewną wizję tego, jak realizować zadania na miejscu, i później, po przyjeździe, jest to już etap realizacji. Zapewniam na podstawie własnego doświadczenia, że to nie jest tak, iż ambasador wysiada z samolotu na lotnisku Narita i zastanawia się, od czego by tu zacząć.

A rodzina? Jest Pan na placówce wraz z żoną i córkami w wieku szkolnym ...

Obawiałem się o adaptację rodziny do nowych warunków w kontekście konsekwencji tragicznych wydarzeń sprzed ponad dwóch lat. Przed naszym przyjazdem wszystkie obrazy, jakie były przekazywane z Japonii tuż po katastrofie i przez kolejne miesiące, koncentrowały się na tragedii, jaka wtedy miała miejsce. Mało było przekazów o życiu codziennym Japonii. Do Polski trafiał tylko ten przekaz katastroficzny, co na pewno odbijało się na wyobrażeniach o Japonii osób, które nie miały z nią wcześniej styczności. Utrwalił się pewien obraz, który ukształtowały środki masowego przekazu, w sposób naturalny, jednak bardzo tendencyjny, gdyż wiadomo, że tzw. newsy dotyczą przeważnie tego, co przykuje uwagę odbiorcy.
Japończycy nie do końca zdają sobie sprawę z faktu, że na zewnątrz wizerunek Japonii został zniekształcony. Korekta tych wyobrażeń wymaga odpowiednich działań w dziedzinie dyplomacji publicznej i w mediach, aby przekonać, że nie jest to kraj, który teraz cały zmaga się z odbudową, tylko państwo, z którym można prowadzić normalne relacje kulturalne, polityczne i gospodarcze. Jeśli chodzi o moją rodzinę, na szczęście dziś nie ma już śladu po wspomnianych wcześniej obawach dotyczących naszej adaptacji do życia w Japonii.

Trzęsienie 9 stopni w skali Richtera i 40 metrowe tsunami przez nie wywołane to już historia, ale co ze skażeniem radioaktywnym?

W grudniu ubiegłego roku miałem okazję towarzyszyć pani minister Hannie Trojanowskiej, pełnomocnikowi rządu ds. energetyki jądrowej, w Szczycie Bezpieczeństwa Nuklearnego w Fukushimie i mogłem bezpośrednio przekonać się o tym, jakiego rodzaju zagrożenie wynika z katastrofy tej właśnie elektrowni. Organizatorzy stwierdzili, że poziom promieniowania w obszarze poza strefą strzeżoną nie zagraża zdrowiu, co było weryfikowane przez ekspertów międzynarodowych, którzy byli zaproszeni na miejsce katastrofy. Oczywiście problem zagrożenia skażeniem radiologicznym istnieje i jeszcze wiele razy usłyszymy zapewne o konsekwencjach tej poważnej w skutkach katastrofy.

Jaki jest największy sukces w dotychczasowej pracy szefa misji dyplomatycznej?

Jest nim pierwsza wizyta japońskiego premiera w Polsce po dziesięcioletniej przerwie i spotkanie z polskim premierem Donaldem Tuskiem. Jeszcze cztery miesiące temu nikt nie przewidywał, że Warszawa znajdzie się na mapie podróży zagranicznych premiera Japonii. To pokazuje, jaką dynamiką odznaczają się dziś działania i decyzje dyplomatyczne. Premier Shinzo Abe 16 czerwca odwiedził Polskę jako pierwszy kraj europejski w drodze na spotkanie G8. Wizyta premiera ma dużą międzynarodową wymowę polityczną. Podnosi też rangę Polski w oczach partnerów europejskich i światowych. Sądzę, że wizyta ta wniosła wiele do pozytywnego postrzegania rosnącej roli Polski w otoczeniu międzynarodowym.

Prowadzi Pan blog na stronie MSZ - skąd wziął się ten oryginalny pomysł?
Idea prowadzenia blogu ma związek ze strategią działań promujących Polskę, opracowaną przez MSZ. Podobnie jak kilku innych ambasadorów, postanowiłem skorzystać z tej możliwości i wykorzystać swoje doświadczenia tak, aby szerzej komunikować to, czym zajmujemy się na co dzień jako dyplomaci. Bo jest się czym dzielić. Bardzo zaintrygował mnie pomysł, żeby przedstawić ceremonię złożenia listów uwierzytelniających u cesarza, co było wyjątkowym doznaniem, i co jak sądzę, nie było dotychczas opisywane. Stanąłem wobec wyzwania, jakim było przedstawienie wrażeń ze spotkania z cesarzem Japonii, bez naruszania etykiety związanej z pobytem na dworze cesarskim.

Jak chciałby Pan, aby Pana zapamiętano jako Ambasadora RP w Japonii?

Sprawuję funkcję ambasadora od niespełna roku, więc dziś chyba jeszcze za wcześnie na to pytanie. Poza tym, jest tak wiele aspektów mojej pracy, że pewnie życzyłbym sobie, aby zapamiętano wiele elementów mojej aktywności na różnych płaszczyznach funkcjonowania. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że chciałbym, aby pamiętano mnie jako dyplomatę, któremu udało się znacznie wzmocnić dobre już relacje z Japonią i który potrafił w pełni wykorzystać bardzo dogodny moment w kontaktach politycznych. Polska jest obecnie jednym z najdynamiczniejszych krajów europejskich, o wciąż rosnącej randze nie tylko w regionie, ale także globalnie. Jednocześnie Japonia od pewnego czasu, po 20 latach stagnacji, zaczyna odzyskiwać utraconą dynamikę. Jeżeli uda nam się zagospodarować potencjał wynikający z podobnych wektorów naszego rozwoju, przyniesie to ogrom korzyści dla obu państw.
Zależy mi także, aby być ambasadorem, za którego kadencji udało się zaawansować dla Polaków trzy ważne, jak dotąd nieuregulowane, kwestie: wizy typu working holidays, czyli umożliwienie polskim studentom pracy wakacyjnej w Japonii, umowę o zabezpieczeniach społecznych i korzystania przez Polaków w Japonii z międzynarodowego prawa jazdy. Jak do tej pory największe postępy poczyniliśmy w sprawie wizy working holidays i mamy nadzieję, że już wkrótce będziemy mogli ogłosić pozytywny jej finał.

[1] Najmłodszym ambasadorem był ur. w 1960 r. Jerzy Pomianowski , który był ambasadorem nadzwyczajnym i pełnomocnym RP w Japonii w latach 1997–2002.

[2] „Visehrad Group and Japan- together for Eastern Partnership"

[3] "Role of regions in modern diplomacy"

[4] The National Graduate Institute for Policy Studies (GRIPS)

Skomentuj

Upewnij się że wypełniłeś wymagane informacje w polach oznaczonych (*).
Podstawowy kod HTML jest dozwolony.

Podróże

  • 1
  • 2
  • 3

Krakowskie Słowianki w Japonii

"Dzisiaj młodzi ludzie rzadko wybierają kulturę ludową jako pasję. W "Słowiankac... Więcej

Hokkaido - wyspa wulkanów i…

Najlepszą metodą podróżowania po Hokkaidō (jak i po całej Japonii) są koleje. Są... Więcej

Japonia pełna tajemnic

Japonia była krajem moich marzeń od dzieciństwa. Już w szkole podstawowej gdyby ... Więcej

Wspomnienia z przełomu starego i…

W Japonii nie obchodzi się hucznie nadejścia nowego roku, może z wyjątkiem dźwię... Więcej

Wspomnienia z przełomu starego i…

23 grudnia są urodziny cesarza. Jest to dobry moment na zdjęcia (jedyny dzień w ... Więcej

Ekspedycja samochodowa Kraków - Tokio

Czy możliwe jest dotarcie do Japonii samochodem? Na pewno tak, w końcu wielu się... Więcej

Wspinaczka na Fujisan

Góra Fuji, nazwana niezgrabnie w języku polskim Fudżijamą, co nie ma związku z n... Więcej

Na podzamczu w Osace

Osaka to trzecie największe miasto Japonii po Tokio i Jokohamie, które liczy sob... Więcej

AutenAzja

Azjobiografia

Jako nastolatka rozczytywałam się w Olgierdzie Budrewiczu i Ryszardzie Kapuścińskim, marząc o zostaniu świecką misjonarką w peruwiańskiej dżungli. Z b... Więcej

Pod koniec świata w Tokio

Dokładnie dwa lata temu zatrzęsło moim światem. Już na dwadzieścia jeden miesięcy przed końcem kalendarza Majów. Świat składał się z dwójki małych chł... Więcej

Azja w anegdocie

Ktoś kiedyś powiedział, że książki dojrzewają jak owoce, co mogło by tłumaczyć moją wielomiesięczną niemoc twórczą. Jeżeli proza jest owocem, to poezj... Więcej

Rok szczura czy rok lesbijki?…

Drodzy Czytelnicy, jeżeli miłość dwojga osób tej samej płci wzbudza w Was nieskrywane obrzydzenie, obraża uczucia religijne lub uważacie, że "homosie"... Więcej

Opowieść nie-wigilijna

Nie do wszystkich dzieci przychodzi Święty Mikołaj. Nie dlatego, że są niegrzeczne, ale ponieważ niegrzeczni bywają dorośli. Bywa tak, że dzieci muszą... Więcej

Gaijin na basenie

Mieszkam już w Japonii od kilku lat, ale po raz pierwszy zdarzyło mi się spędzać okres wakacyjny w Kraju Kwitnącej Wiśni, i to do tego w Tokio, a więc... Więcej

Kobietą być (w Azji)

Uwielbiam robić zdjęcia portretowe. Najlepiej ludziom, których twarze w niczym nie przypominają już niemowlęcej pupy, gładko niewinnej i o głębi wyraz... Więcej

Kochać w Japonii

W japońskiej kulturze miłość istnieje dopiero od około 150-ciu lat. Wtedy to w użycie weszło słowo reriai jako odpowiednik zachodnie­go słowa miłość, ... Więcej

Tokio - Zakopane

Tokio już po raz trzeci w tym miesiącu zamienia się w śnieżną krainę. W zeszły weekend, 8 lutego, spadło na japońska stolicę 27 cm śniegu, najwięcej o... Więcej

Fukushima na talerzu

W ostatnich dniach media japońskie i światowe informują, że od dwóch i pół roku przynajmniej 300 ton silnie radioaktywnej wody, skażonej w procesie ch... Więcej

Pozostań w kontakcie

© 2010 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się