Logo
Wydrukuj tę stronę

Z nowym, owczym rokiem

Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Rozsmakowując się w noworocznej depresji bojaźliwie odliczam dni dzielące mnie od walnego rozpoczęcia kolejnego zabieganego roku w pracy. Wymarzone, wyczekane noworoczne ferie! Tłuste osiem dni nieróbstwa wpędziły mnie tym razem w letarg, z którego wyjdę prawdopodobnie za późno, bym dokonała czegokolwiek zadowalającego. Wpadnę znowu w trybiki niepyszna i bez nadziei na jakiekolwiek plany i innowacje. Po Roku Konia, któremu opadający zad przygniatał notorycznie moje szczurze szczęście, nastąpił Rok Owcy - nieco przychylniejszy z astronomicznego założenia, dzięki czemu mogę chyba wreszcie pokładać śmielsze nadzieje w przyszłość.

Zanim to jednak nastąpi muszę przygotować się na inauguracyjne spotkanie w firmie, gdzie każdy z pracowników ujmie jednym słowem poprzedni i opatrzy drugim słowem nowy, 2015 rok. Dostaliśmy na ten poczet kwadratowe tekturki ze złota lamówką. Ma być uroczyście i poważnie. Będziemy beczeć za grzechy i przebekiwać przyrzekając poprawę.

Szefowa będzie zadowolona, że ma takich mądrych i kooperatywnych pracowników. Jedyna nie-Japonka, jedyna blondynka, jedyna czarna owca w stadzie, postanowiłam uśpić czujność szefowej i dostosować się do tekturkowej tradycji. Wysmarowałam pierwsze lepsze słowo, o przepraszam, oficjalna wersja brzmi: dzięki wskazówkom i cennym uwagom (naj-) wyżej wymienionej wybrałam słowo , które brzmi „tai” tudzież „tsui” i może oznaczać w zależności od konfiguracji, czyli połączenia z innym znakiem, kolejno: stosunek do czegoś, reakcję, zgraną parę, konfrontację, opór itd. itd.. duidui
Cudowne słowo wytrych, które dla potrzeby sytuacji obiecuje rzetelność i poddańczość, a w rzeczywistości jest manifestacja zbuntowanego podziemia… Z Rokiem Owcy zaciągnęłam się do partyzantki.

Najnowsze od

Artykuły powiązane

© 2010 Polonia.JP